Aktualności - z życia szkoły

ZALESIAŃSKIE NUTKI nagrały płytę!

W dniach 25.11.2017 i 10.02.2018 uczennice naszej szkoły nagrywały piosenki dla wydawnictwa Nowa Era. Nagranie odbyło się w jednym z najlepszych studiów dźwiękowych w Polskim Radiu - Studiu S4. Zalesiańskie Nutki zaprezentowały swoje umiejętności wokalne w 9 piosenkach. Dziewczęta naszej szkoły spisały się znakomicie, mimo wielogodzinnej i  ciężkiej pracy. Z niecierpliwością czekamy na wydanie płyty.  Przed nagraniem uczniowie i rodzice mieli możliwość obejrzeć Studio Koncertowe im. Witolda Lutosławskiego.

W nagraniach piosenek wzięły udział:

1. Chmielarczyk Zuzia

2. Dukała Ewa

3.Jarosz Kinga

4.Konarzewska Nela

5.Maleszewska Daria

6.Michałowska Maja

7.Michałowska Natalia

8.Pacholczyk Maja

9.Poncyliusz Zuzia

10.Sęk Klara

11.Usiądek Marysia

12.Zuchowicz Julia

Bardzo dziękuję uczennicom za wspaniałą postawę podczas nagrania i profesjonalne podejście do pracy. Chciałabym podziękować  również Rodzicom za życzliwość, pomoc i opiekę nad dziećmi podczas sesji nagraniowych.

Grażyna Babińska

Świąteczna choinka - wyniki konkursu

W klasach 0 – 3 odbył się konkurs plastyczny pt.: ”Świąteczna choinka”. Uczniowie wykonali  przepiękne prace korzystając z różnych materiałów i technik. Jury w składzie: pani Dorota Królak,  pani Anna Gilarowska,  pan Maciej Zadrąg  po burzliwych naradach wybrali po dwie prace z każdej klasy.

 

PRACE NAGRODZONE

 

KLASA 0   MACIEJ PRZYGODZKI

KLASA 1A   JAŚ SIKORSKI

KLASA 1B  LILA MODRZEJEWSKA

KLASA 1C   AGNIESZKA BZDYL

KLASA 2A  NARE ARAKELYAN

KLASA 2B  JULIAN MIZERSKI

KLASA 2C   PIOTR KAMIŃSKI

KLASA 3A   MATEUSZ TELECKI

KLASA 3B   MAJA FRYNAS

KLASA 3C   KORNELIA KUSOWSKA

KLASA 3D   EMILIA SZCZYGIELSKA

 

 

PRACE WYRÓŻNIONE

 

KLASA 0       JÓZEFINA WOCIAL

KLASA 1A    MAGDA KUŁAGA

KLASA 1B    MIKOŁAJ GORZKOWSKI

KLASA 1C     NATALIA PAPIŃSKA

KLASA 2A     HELENA BECZEK

KLASA 2B     JUREK KORNASIEWICZ

KLASA 2C     JANEK KUCZYŃSKI

KLASA 3A     KAROLINA HAŁOŃ

KLASA 3B     DASZA BRZOZOWSKA

KLASA  3C    KAROLINA KUREK

KLASA 3D     KASIA MIERZEJEWSKA

 

Gratulujemy wszystkim uczniom.

 

                                                                 Koordynator konkursu: Anna Gilarowska

 

„Ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent...”

Wczoraj był pierwszy września, dzieci ubrane na galowo, opalone po egzotycznych wypadach wakacyjnych... chwila... przecież to było ponad cztery miesiące temu. Skończył się pierwszy semestr, a minęło to tak szybko jak mrugnięcie okiem. Gdy czas pędzi jak po zakończeniu roku uczeń do domu, ciężko jest zebrać myśli i zliczyć wszystkie sukcesy, które udało się nam osiągnąć. Mimo to spróbujemy to zrobić. Nie po to, żeby się chwalić. O nie, taką próżnością się brzydzimy. Chociaż... Jeśli sukcesy były wynikiem ciężkiej pracy, a były, to potrzeba podzielenia się nimi aż kipi, bo tak jest. Chyba ten jeden raz zmuszeni jesteśmy złamać naszą żelazną zasadę skromności. 

Decyzja zatem podjęta, a teraz zaczynają się schody. Od czego zacząć? Pytanie jest o tyle uzasadnione, że w celu napisania tego tekstu otrzymałem gruby plik kartek zapisanych drobnym maczkiem, wypełnionych dokonaniami uczniów i nie było tam lania wody. 

Zacznę więc od faktu, który nada naszym sukcesom odpowiedni kontekst. Nie wchodząc w politykę, gdyż nie jest to ani moje zadanie, ani zamiar, muszę jednak stwierdzić, że takiego wyzwania jak na początku tego roku, nasza szkoła chyba jeszcze nie miała. Z powodu reformy edukacji znaleźliśmy się w nowej, trudnej rzeczywistości - dwie szkoły, trzy grupy wiekowe uczone przez  trzy integrujące się zespoły kadrowe, mieszane projekty oraz procesy edukacyjne. Tylko jedno słowo przychodzi do głowy - chaos. Przeciętny człowiek wolałby raczej wdrapać się zimą na Rysy niż postarać wyciągnąć z tej burzy jakieś pozytywy. Ale my nie jesteśmy przeciętni. Ani uczniowie, ani rodzice, ani nauczyciele. Komu zatem miało się udać, jeśli nie nam? Czy udało się wszystko? A czy jest ktoś w stanie podać przykład takiej sytuacji, kiedy by tak było? Nie oczekujmy cudów. Ale udało się wiele. Przede wszystkim zdusiliśmy chaos w zarodku.

 

Nasi uczniowie zdają się jeść ambicję na śniadanie. Niestraszne im wyzwania, nam również. Naszymi działaniami kieruje jedna zasada - pomóc tym, którzy tego potrzebują. I tyle. Jedni potrzebują pomocy w nauce, inni w nakierowaniu kipiącej energii na rozwój własnych pasji. Klient nasz pan. (Tak brzmi ten frazeologizm, ale moim zdaniem jest zbędny.)

A jakież to pasje mają nasi uczniowie? Może raczej powinniśmy spytać, jakich nie mają? Chcą się uczyć więcej niż na lekcjach? Proszę bardzo. Przyroda, robotyka, konkurs polonistyczny... Nasi przyrodnicy nie próżnowali - brali udział w konkursach, zbierali karmę dla zwierząt, twinningowali się z rówieśnikami w ramach projektu Erastothenes. Jednak to nie zaspokajało ogromnych apetytów, więc wyszli na korytarze z wystawami, a nawet jeszcze dalej, sprzątając teren wokół szkoły w ramach akcji „Sprzątanie świata”. 

Język polski i matematyka to przedmioty budzące grozę... chyba że jest się uczniem naszej szkoły i dostaje się okazję odkrywania bogactwa tych dziedzin za pomocą innowacyjnych narzędzi. Można było się wcielić w którąś z postaci z „Zemsty” Aleksandra Fredry, sprawdzić się w szeregu konkursów na różnych poziomach trudności czy poznawać historię Polski oczami wielkich, a zapomnianych postaci. A matematyka pokazywała ludzką twarz za pomocą robota PHOTON, który zamieszkał u nas w szkole dzięki projektowi mBanku. Tak, sięgamy do wszystkich źródeł po wszelkie narzędzia, dzięki którym nasi uczniowie będą mogli się rozwinąć. Ponieważ rozwijanie ich pasji jest naszą pasją. 

Dużo zostało powiedziane o uczniach starszych, dlatego zmienimy nieco biegun. Spokojnie, wrócimy jeszcze do nich. Mam nadzieję, że starczy Państwu cierpliwości. Pora jednak wpaść na piętro zielone i zerknąć, co u naszych najmłodszych „walczaków”. Praca z najmłodszymi nie jest wcale prostsza, gdyż dzieci są małe, zatem problemy też. A mimo to, dzięki wielkiemu wysiłkowi i wspaniałemu prowadzeniu przez nauczycieli, mogliśmy podziwiać ich niesamowite wyniki. Korytarz zielony częściej przypominał czarodziejski świat Krainy Oz, przez którą do szmaragdowego grodu sukcesu wiedzie żółty korytarz. Czasem miałem wrażenie, że co tydzień pojawiało się na wystawach coś nowego. Nie, muszę tu być bardziej precyzyjny. Nic się nie pojawiało. Wychowawcy (najczęściej po godzinach, z mozołem i miłością) wywieszali dzieła swoich podopiecznych, bacząc, by o nikim nie zapomnieć; by każdy mógł rano powiedzieć : „Popatrz mamo, to moje”. Liczba konkursów zorganizowanych dla naszych najmłodszych jest tak długa, że Magda Kamińska z „Wieści Zaleskich” by nas zbanowała za próbę monopolizowania przestrzeni, gdybym chciał je wszystkie wypisać. Były plastyczne, muzyczne, recytatorskie, dzieci mogły sprawdzić się w aktorstwie, słuchać koncertów, spotykać się autorami. Mieliśmy dzieci na podium w konkursach gminnych, ale nie samymi konkursami szkoła stoi. Dlatego nad dziećmi rozpostarliśmy parasol ochronny pomocy dydaktycznej, logopedycznej czy reedukacyjnej. Dzieci uczyły się grać w szachy i słuchały, gdy wolontariusze z gimnazjum przenosili ich w świat czytanych na głos książek. Nie da się wymienić wszystkiego, co mogły robić dzieci oprócz poznawania programu. Gdybym te osiągnięcia mówił na głos, w gardle by mi zaschło. Ręce same składają się do oklasków - dla dzieci, nauczycieli i rodziców, którzy wespół z tymi drugimi popychali swoje pociechy ku lepszemu. Bo lepsze jest przecież wrogiem dobrego. 

Wspomniałem przed chwilą ogromnie istotną grupę naszych uczniów - zarówno po stronie gimnazjalnej, jak i szkoły podstawowej. To wolontariusze - te dobre anioły nie tylko naszej szkoły, ale całej zalesiańskiej społeczności. Powiem krótko - bez nich niejedna impreza nie doszłaby do skutku, np. festiwal „Sztukatorzy”, który nasi wolontariusze obsługiwali i po którym posprzątali. Są to więc ludzie, którym nie zależy na blasku jupiterów. Im zależy na uśmiechu na ustach drugiej osoby. A my uśmiechamy się, że możemy pracować z ludźmi o takiej wrażliwości i pomagać im ją rozwijać


Na tym jednak nie koniec charytatywnej działalności uczniów szkoły podstawowej. Gdy działa około trzydziestoosobowy zespół Szkolnego Koła Polskiego Czerwonego Krzyża, wiadomo, że musi się dziać. I tak też było. Pomagali tym blisko i tym daleko. Wysyłając co kwartał 150 złotych na rzecz zaadoptowanych przedszkolaków z Afryki równikowej, nasi uczniowie pokazują, że dokładnie rozumieją słowa tolerancja, wrażliwość i życzliwość. Jak wtedy, gdy odwiedzają naszych zalesiańskich seniorów przed świętami czy dzielą się jedzeniem w Dniu Walki z Głodem. Panie opiekunki Koła PCK są na pierwszej linii walki o dobre serca swoich podopiecznych i nie znają pojęcia przegranej bitwy. 
Życie w XXI wieku w Zalesiu często wiąże się z tym, że dzieci muszą pozostać w szkole nieco dłużej niż by sobie tego życzyły. Dlatego bezcenny jest wkład pań nauczycielek ze świetlicy w zaopiekowanie się dziećmi i twórcze wykorzystanie tego czasu. A nie jest to łatwe w dziewięciu różnych pomieszczeniach i grubo ponad setką małych dzieci, zrozumiale domagających się uwagi. Do takiego zadania potrzebni są eksperci. Jeżeli w szkole mógłby panować ogólny chaos, to w niezorganizowanej świetlicy mielibyśmy preludium apokalipsy. A nic takiego się nie dzieje. Dlaczego? Dekorowanie szkoły, wymiana pocztówek z innymi świetlicami, projekty e-twinnigowe, cotygodniowe konkursy plastyczne, akcja „Zaczytani” - kto miałby czas na szaleństwa? Dzieje się zbyt dużo. 

Naszą chlubą jest edukacja językowa - nasi uczniowie nie tylko uczestniczą w międzyszkolnych konkursach. Oni je wygrywają. Nie tylko podchodzą do egzaminów - uzyskują w nich doskonałe wyniki. Stoi przed nimi jedynie jedna przeszkoda, gdy odwiedzają ich obcokrajowcy - brak śmiałości, by zacząć mówić. Gdy to minie, widać, że nauka, choć czasem mozolna i wymagająca cierpliwości, przynosi efekty. Nasze laboratoria językowe zyskują nowy sprzęt i narzędzia multimedialne, a uczniowie poznają aspekty kulturowe poprzez przybliżanie im tradycyjnych kolęd, organizowanie wystaw tematycznych, itp. 

Ten rok kalendarzowy ledwo się zaczął, a Polska już ma wspaniałe osiągnięcia sportowe, z których największym bez wątpienia jest sukces Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni. A gdzie nasz Kamil Stoch? W drodze. Dbają o to nauczyciele WF-u, którzy wspierają swoich uczniów, wskazują kierunki rozwoju i dają szansę realizowania pasji na turniejach sportowych. Pierwszy semestr zwykle jest nieco uboższy w osiągnięcia. Nie dlatego, że uczniowie szukają formy. Nie są Juventusem Turyn, żeby tak było. Zwyczajnie jest mniej imprez sportowych w sezonie jesiennym, więc na największe sukcesy musimy poczekać kilka miesięcy. Bo, że będą, nikt nie wątpi. A już na pewno nie dwukrotnie z rzędu nagrodzony najlepszy nauczyciel sportu w gminie pan Robert Pazdrowski.

Edukacja patriotyczna znajduje się wysoko na liście naszych priorytetów. Obywatel nie czujący więzi z własnym narodem nie będzie się dla niego poświęcał ani dla niego pracował. Czyli nie przyczyni się do jego rozwoju. Naszym zadaniem jest pokazywać, że nie jest to temat nudny, zaściankowy. Patriotyzm może w swojej podniosłości być świetną zabawą. Temu służą atrakcyjne apele, wystawy, filmy i piosenki. Miejscem, gdzie w nowatorski sposób uczniowie mogą poznać historię, jest nasza Izba Pamięci im. Kompanii Szarego. W tym semestrze szykujemy z zespołem jej opiekunów makietę I wojny światowej w Jesówce, teledysk na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz krótkoterminowe wystawy tematyczne. Dzięki kontaktom z Muzeum Regionalnym w Piasecznie udało nam się pozyskać szereg profesjonalnych gablot. Będą u nas bezpiecznie czekać na koniec remontu Muzeum - jakieś dwa lata. 

 

A skoro teledysk, to nie mogę nie wspomnieć o fenomenalnej pracy pani Grażyny Babińskiej z zespołem Zalesiańskie Nutki. Dzieci jeżdżą na konkursy i festiwale. Nagrywają też płytę w profesjonalnym studio. Pani Babińska podchodzi do prób z pełnym profesjonalizmem. Nie chodzisz na próby, nie będzie solówki. Nie ma faworytów. Na każdy sukces trzeba zapracować. Twarde warunki? Proszę spróbować powstrzymać te dziewczynki przed przyjściem na próbę o ósmej rano. W oczach tych dzieci są: miłość do śpiewu, prawdziwa pasja poparta talentem i wsparta ręką profesjonalisty. Nie ma kombinacji będącej lepszym gwarantem sukcesu. 

Jesteśmy częścią zalesiańskiej społeczności i zależy nam, aby wszyscy wiedzieli, ile serca i wysiłku wkładamy w każdy dzień pracy z uczniami i co ważniejsze, jakie przynosi to efekty. Gdy uczniowie widzą, że nam zależy, również im zaczyna zależeć nieco bardziej. I vice versa. Sukcesy te nie mogłyby jednak mieć miejsca bez tych, którzy motywują dzieci w domu, w samochodzie, na wspólnych wypadach. Tak, o Państwu tu mowa. O rodzicach.

My raptem staramy się pomnażać talenty Państwa dzieci. Dziękujemy za zaufanie nam w sprawie największego Państwa skarbu. Sądzę, że tym długim, ale ledwie zarysowującym naszą działalność tekstem pokazaliśmy, że traktujemy to zaufanie bardzo poważnie. 

Sebastian Sęk

menu głównetreść strony