Klasa 1a w Warszawie

To znowu my-czyli uczniowie klasy 1a, wyjeżdżamy na kolejną wycieczkę klasową. W czwartek 7 maja wybraliśmy się na zwiedzanie Warszawy. Bardzo wcześnie, bo o godz. 6.30 mieliśmy zbiórkę pod szkołą. A czemu tak wcześnie, przecież Warszawa jest bardzo blisko? Już tłumaczę. O godz. 8.30 mieliśmy zajęcia edukacyjne w Zamku Królewskim. Była to lekcja, której towarzyszył spektakl teatralny. Tematem był piesek:" Jego kudłata mość Kiopek". Pies w Zamku Królewskim?-dziwne. Kiopek był ulubionym psem króla Stanisława Augusta, który zaginął gdzieś w zamku. Wraz z panią przewodnik poszukiwaliśmy małego, białego, kudłatego pieska z czerwoną obróżką, zwiedzając przy tej okazji sale Zamku Królewskiego. Widzieliśmy salę niebieską, salę zieloną, salę tronową, salę kominkową i wiele, wiele innych sal. Był to czwartek, więc udało nam się zwiedzić też jadalnię, gdzie stół był już przygotowany na słynny "obiad czwartkowy". Aby poruszać się po zamku musieliśmy nauczyć się etykiety dworskiej. Uczyliśmy się ukłonów. Wiemy jak kłaniały się damy i kawalerowie. Było to bardzo ciekawe przeżycie. Sale zrobiły na nas ogromne wrażenie. Te wspaniałe lustra, malowidła na ścianach, złocenia, dywany, tron - aż zapierało nam dech w piersiach. Po wyjściu z zamku na dziedzińcu czekał już na nas pan Piotr-przewodnik, który zabrał nas na spacer po Starówce i nie tylko. W między czasie zdążyliśmy posilić się i zjeść drugie śniadanie. Swój spacer zaczęliśmy na Placu Zamkowym pod Kolumną Zygmunta. Po wysłuchaniu legendy o tejże kolumnie ruszyliśmy ul. Świętojańską w stronę Rynku, mijając katedrę św. Jana Chrzciciela. Przy katedrze leży posąg niedźwiedzia - pan przewodnik opowiedział nam o nim ciekawą legendę. Dalej na Placu Kanonia zobaczyliśmy dzwon, który nigdy nie zawisł na wieży katedry, gdyż pękł podczas odlewu. Przy numerze domu 20/22 podziwialiśmy najwęższą w mieście kamienicę - szerokość tylko 1m (prawda, że jest to niewiarygodne?). Potem szliśmy ul. Jezuicką, by dojść na Gnojną Górę. Rozciąga się z niej piękny widok na Wisłę. Bardzo zaciekawiły nas tam wiszące na balustradach kłódki. Pan Piotr powiedział, że te kłódki wieszają zakochani a kluczyki zrzucają w dół- ma to dać im ponoć szczęście w miłości. Nazwa tej Gnojnej Góry wywodzi się stąd, że gdy po Warszawie jeździły powozy, to z ulic zbierane były te końskie nieczystości i składane w jednym miejscu. Rynek Starego Miasta otoczony jest z czterech stron malowniczymi kamieniczkami. Pośrodku stoi fontanna z rzeźbą Syrenki. Legenda mówi, że dawno temu w wodach Wisły żyła Syrena o pięknym głosie. Pewien człowiek uwięził ją, aby zarobić na jej śpiewie. Uwolnili ją mieszkańcy Warszawy, a wdzięczna Syrena obiecała ich bronić przed wrogiem, dlatego na pomnikach ma tarczę i miecz. Obok fontanny jest też studnia z której kiedyś mieszkańcy miasta czerpali wodę. Na ul. Krzywe Koło pod nr 5 mieszkał potwór zwany Bazyliszkiem. Od jego spojrzenia ludzie zmieniali się w kamienne posągi. Widzieliśmy Barbakan, bardzo ciekawa budowla z czerwonej cegły. Wraz z podwójnym pasem murów i basztami bronił dostępu do miasta. Pod murami ciągnie się porośnięta trawą fosa. Mury kończą się zabytkowym mostem przy Placu Zamkowym i tu skończyliśmy spacer po Starówce. Ale to jeszcze nie koniec naszej wycieczki, bo autokarem podjechaliśmy do Łazienek Królewskich. Tam widzieliśmy Pałac na Wodzie, Amfiteatr, pływające gondole po stawie i jeszcze coś. Pan przewodnik pokazał nam "dziwne drzewo". Gałęzie tego drzewa rosną w dół a nie w górę. Zachwyciły nas też pawie i ich piękne, barwne ogony. Po godzinnym spacerze postanowiliśmy wrócić do autokaru. Pożegnaliśmy się z bardzo miłym panem przewodnikiem, który bardzo ciekawie opowiadał o wszystkich miejscach, które tego dnia zwiedziliśmy. Zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi i bogatsi o nową wiedzę wróciliśmy do Zalesia. Na taką całodniową wycieczkę pojechał z nami nasza wychowawczyni-p. Kasia Miziuk, p. Jola Wysokińska i jeszcze 5 osób dorosłych (1 mama, 1 ciocia i 3 tatusiów).

DZIĘKUJEMY.

Kronikarze 1a

menu głównetreść strony